Just Believe In Your Dreams
piątek, 18 lipca 2014
UWAGA !!!!
Postanowiłam zawiesić tego bloga :< Powód jest taki,że wcale nie komentujecie....wcale mnie nie wspieracie :< Może wrócę do pisania..ale nie tego.... pewnie tak to nie skomentuje bo po co ? Myślałam że mi się uda....chciałam zobaczyć wasze zdanie ...mogłabym poprawić coś...pójść za waszymi wskazówkami ,ale nie wyszło...Żegnam ...
poniedziałek, 14 lipca 2014
~Nieśmiertelność~#3
w poprzedniej części:
... Zrozumiałam,że go kocham i nie chcę go stracić.Muszę zrobić wszystko by go odzyskać.WSZYSTKO...
==========================================================
#3
Jak zwykle wstałam z łóżka...Jednak czuję się inaczej...bardziej silniejsza i pewna siebie lecz doskwiera mi głód.Szybko ubrałam sukienkę w kolorze blado-czerwonym .Nie wiem czemu,ale chciałam sprawdzić co się stanie jeśli wyjdę oknem.Otworzyłam więc okno i stanęłam na parapecie.Uśmiechnęłam się sama do siebie i z prędkością wampira wyfrunęłam.W mgnieniu oka znalazłam się na ziemi.Szybko pobiegłam do lasu na polowanie.Nie chcący stanęłam w strumieniach wschodzącego słońca.Moja skóra zaczęła magicznie iskrzyć jakby były w niej miliardy małych ziarenek diamentu.Spojrzałam na moją dłoń i zauważyłam,że nie mam pierścienia.Stefan,Damon,Agnes i Caroline pewnie paliliby się ,ale ja nie.Zszokował mnie ten fakt.Byłam odmiennym wampirem.Istniały kiedyś podobne wampiry tak jak ja ,ale one dawno wyginęły ! Zrezygnowałam z polowania po to,żeby podzielić się tym wydarzeniem z moimi przyjaciółmi.Tylko wyszłam z lasu postanowiłam wejść do domu tak samo jak wyszłam.Skoczyłam ,więc wysoko i z podekscytowaniem byłam już na oknie.Otworzyłam szybko drzwi,a za nimi stała służba wryta jakby zobaczyli demona.Nie wiedzieli o tym ,że jestem wampirem,więc co ich tak zszokowało?
~Jak panienka to zrobiła ?
~Ale co zrobiłam ?~zaczęłam się zastanawiać,czy przypadkiem nie zobaczyli mojego wyczynu z oknem.
~Wstałaś dużo wcześniej niż reszta
~Bardzo przepraszam,ale jakoś nie chciało mi się dzisiaj spać~uśmiechnęłam się
Służba uśmiechnęła się i bez żadnego słowa poszła do naszych gości.Ja natomiast ciesząc się nowym życiem znalazłam się bardzo szybko przy pokoju Agnes i Caroline.Dziewczyny otworzyły drzwi.
~Nie uwierzycie co się stało ~zaczęłam
~Co się stało ? ~uśmiechnęła się Agnes
~Zabiłaś człowieka ? ~zaśmiała się Caroline
~Nie..zapomniałam wziąć dzisiaj pierścienia na polowanie i niechcąco weszłam w strumień światła...
~Mocno bolało ? ~przerwała Agnes
~Wcale ! Moja skóra iskrzyła się !
~Ale jak to ?? Niemożliwe !~powiedziały obie zszokowane
~Podobnie jak z tej opowieści o innych wampirach! Może jestem właśnie tym wampirem ! ~zasugerowałam
~Ale one wyginęły ! ~odpowiedziała Agnes~Trzeba iść do czarownicy Iryc może ona też coś na to powie~szybko znalazłyśmy się w posiadłości czarownicy,która znajdowała się nie opodal mojego domu.
~Och! Córka Henryka! Katherina ! Czym mogę służyć ?
~Jak już pani wie...jestem wampirem
~Tak wiem o tym doskonale..to ja stworzyłam dla ciebie pierścień,który ma cię chronić ~uśmiechnęła się sympatycznie
~Jest tylko jedno ale...
~Tak ?
~Dzisiaj,gdy weszłam w strumień światła bez pierścienia ..zamiast się smażyć w słońcu moja skóra się iskrzyła i mieniła bez żadnego bólu~czarownica otworzyła szeroko oczy
~To niemożliwe! Oznacza to,że jesteś jedną z braci pierwszych ~zaczęła myszkować po szafkach,aż znalazła wywar z czystej werbeny~Wypij~rozkazała..nie chętnie wzięłam butelkę,ale skusiłam się.Gdy łyknęłam napoju nic nie poczułam oprócz smaku ziół,ale ból mi nie doskwierał.
~Niemożliwe~szepnęła Agnes
~Mam jeszcze prośbę ..Kate..~dodała Iryc
~Tak ? ~spytałam niepewnie
~Muszę sprawdzić eksperyment z kołkiem ~wiedziałam,że chce to zrobić,ale skoro mam się dowiedzieć jakim jestem wampirem...
~Dobrze...zgadzam się ~czarownica wyjęła z starej szuflady wielki srebrny kołek
~Ale to może ją zabić! ~krzyknęła Caroline
~Jeśli jest siostrą pierwszych to nic i nikt jej nie zabije ~powiedziała Iryc.Podeszła do mnie z kołkiem,który prawdopodobnie nawet pierwszych mógł zabić.
~Przepraszam~szepnęła i wbiła mi kołek w serce.Poczułam tylko lekki ból jak ukłucie igłą.Mimo,że lekko krwawiłam wyjęłam kołek błyskawicznie.Uśmiechnęłam się do Agnes,Caroline i Iryc,które były w lekkim szoku.
~Nic a nic nie da się Ciebie zabić ,ani zadać ból~powiedziała Agnes
~Jesteś innym wampirem niż my wszyscy ~dodała Caroline
~Tylko wampir,który jest taki sam jak ty może Cię zabić.On ma na tyle siły,żeby Cię zgładzić,ale wampiry jak ty nie żyją już na tej ziemi.~powiedziała Iryc
~Proszę zlituj się nademną ! ~zaśmiała się Caroline
~Mhm...zastanowię się~zaśmiałam się
~Ale najlepiej załóż ten pierścień,bo możesz się zdemaskować~dodała Iryc
~Mogę hipnotyzować wampiry i ludzi ? ~spytałam
~Tak i nawet posiadasz jakiś dar,bo wampiry takie jak ty słyną z niespotykanych zdolności.
~Ale jak się dowiemjaki mam dar ?
~To zależy od Ciebie
~Ale jak to możliwe,że ona jest inna niż my ..przecież dostała krew Agnes ~dodała Caroline
~Prawdopodobnie jej ród ma powiązanie z pradawna rodziną Drugich~odpowiedziała jej Iryc
~Hurra mam przyjaciółkę z rodziny Drugich ! ~krzyknęła Caroline ,a ja się zaśmiałam z Agnes
~Jeśli dostrzeżesz jakieś dziwne wydarzenia z twojej strony skontaktuj się ze mną jak najprędzej ~powiedziała Iryc
~Dobrze...muszę iść na śniadanie,a nie chcę się spóźnić~powiedziałam błagając
~Bardzo mi było ciebie poznać Katherino~uśmiechnęła się
~Mi też było panią poznać ~też odwzajemniłam uśmiech .Zamknęłam drzwi i z szybkością znalazłam się na rogu przed jadalnią.
~Wow! Naprawdę służy mi ta szybkość ~powiedziałam sama do siebie.Weszłam do pomieszczenia starając się zmniejszyć siłę parci na drzwi bo to mogłoby się skończyć urwaniem i uszkodzeniem drzwi .Starałam się,aby nie przyspieszać,bo bym mogła się zdemaskować.Teraz musiałam podwójnie uważać co robię.Jeszcze ten głód,którego nie zaspokoiłam.Dam radę.Pomyślałam i weszłam do środka.O dziwo byłam tak szybko ,że nawet moi rodzice nie zdążyli wejść.Dopiero co służba nakryła do stołu.Postanowiłam,więc że zaczekam na nich i usiadłam przy ogromnym kominku.Wpatrywałam się w tańczące płomyki.Nagle wzięłam rękę i włożyłam w prost do ognia .Poczułam tylko lekkie gilgotanie.Zaśmiałam się głośno.Na prawdę jestem niezniszczalna.Usiadłam na fotelu tak szybko ,że o mało by się nie przewalił.Jeszcze raz się zaśmiałam .Po chwili usłyszałam rodziców,którzy otworzyli drzwi i wybierali się do jadalni w której jestem .Słyszałam wszystko co się działo z odległości 3 km ode mnie .Poczułam krew,którą karmił się Damon oraz usłyszałam Stefana,który wraca z polowania.Najbardziej przykuł moją uwagę zapach tajemniczych gości,którzy wychodzili z własnych pokoi.Zdążyłam zasiąść do stołu w ciągu pół setnej sekundy,gdy rodzice otwierali już drzwi.
~Dzień dobry ~krzyknęłam z uśmiechem
~O! Dzień dobry ~uśmiechnęli się rodzice
~A co się stało,że jesteś tu przed nami? Zawsze przychodziłaś ostatnia~powiedział uradowany ojciec
~Wiesz tato jakoś dzisiaj nie chciałam dłużej spać więc przyszłam tu
Rodzice uśmiechnęli się i zasiedli na miejscach.Zaraz po nich przyszli Damon i Stefan.Damon jak zwykle mrugnął do mnie specjalnie,a Stefan czarująco się uśmiechnął.Po nich przyszli goście którzy uprzejmie skinęli do mnie głową,a uroczy blondyn obdarował mnie pięknym uśmiechem.Czułam,że spaliłam rumieńca co mi się nie zdarza.W ciągu całego śniadania przyglądał się mnie a to nie uszło uwadze jego przyjaciół.
~Bardzo przepraszamy,ale możemy na chwile rozmówić się z naszym przyjacielem ? ~wstał nagle chłopak który wydawał się z nich najmilszy.
~Proszę bardzo~uśmiechnął się ojciec
~Dziękujemy~powiedział i wyszli z jadalni.Ja skupiłam się i podsłuchiwałam.
~Ja nie potrafię~odezwał się blondyn
~Przecież ona Ci się podoba...chłopie jesteś wampirem~szepnął loczek
~Mam ją zahipnotyzować?~dodał mulat
~Nie!~odezwał się blondyn
~My Ci pomożemy zagadać~odezwał się ten miły
~Ej!Ale nie teraz! ~odezwał się chłopak który był najzabawniejszy
~On ma racje ...~dodał loczek
~A może zaproponuj spacer ?~odezwał się mulat
~To dobry pomysł~odezwali się wszyscy
~Ale po śniadaniu~powiedział loczek
~Jedzie do miasta po śniadaniu~dodał blondyn.Skąd on o tym wie ? Zdziwiłam się ,ale podsłuchiwałam dalej.
~To jak wróci ~odezwał się znowu ten najmilszy i najlepiej zbudowany
~Dobrze~szepnął blondynek
~Już jest twoja~zachichotał lokowaty.Cała rozmowa ucichła i złapali za klamkę.
~Bardzo przepraszamy ~odezwał się loczek.Ojciec tylko machnął ręką.Popatrzyłam na Damona ,który zrobił ruch dwoma brwiami..on pewnie też podsłuchiwał tą rozmowę.Jestem bardzo ciekawa czy czarujący blondyn będzie miał tyle odwagi i podejść do mnie..No cóż okaże się jak wrócę z miasta
________________________________________________________________________
Trochę długa ta część ,ale myślę ,że się spodoba .Życzę miłego czytania i piszę kolejną część :* Pozdrowionka dla Was Kochani <3 Porozsyłajcie linki niech większość Directioners się dowie o moim blogu ! Liczę na Was :* JESTEM-->CZYTAM--->KOMENTUJĘ
NeXi
... Zrozumiałam,że go kocham i nie chcę go stracić.Muszę zrobić wszystko by go odzyskać.WSZYSTKO...
==========================================================
#3
Jak zwykle wstałam z łóżka...Jednak czuję się inaczej...bardziej silniejsza i pewna siebie lecz doskwiera mi głód.Szybko ubrałam sukienkę w kolorze blado-czerwonym .Nie wiem czemu,ale chciałam sprawdzić co się stanie jeśli wyjdę oknem.Otworzyłam więc okno i stanęłam na parapecie.Uśmiechnęłam się sama do siebie i z prędkością wampira wyfrunęłam.W mgnieniu oka znalazłam się na ziemi.Szybko pobiegłam do lasu na polowanie.Nie chcący stanęłam w strumieniach wschodzącego słońca.Moja skóra zaczęła magicznie iskrzyć jakby były w niej miliardy małych ziarenek diamentu.Spojrzałam na moją dłoń i zauważyłam,że nie mam pierścienia.Stefan,Damon,Agnes i Caroline pewnie paliliby się ,ale ja nie.Zszokował mnie ten fakt.Byłam odmiennym wampirem.Istniały kiedyś podobne wampiry tak jak ja ,ale one dawno wyginęły ! Zrezygnowałam z polowania po to,żeby podzielić się tym wydarzeniem z moimi przyjaciółmi.Tylko wyszłam z lasu postanowiłam wejść do domu tak samo jak wyszłam.Skoczyłam ,więc wysoko i z podekscytowaniem byłam już na oknie.Otworzyłam szybko drzwi,a za nimi stała służba wryta jakby zobaczyli demona.Nie wiedzieli o tym ,że jestem wampirem,więc co ich tak zszokowało?
~Jak panienka to zrobiła ?
~Ale co zrobiłam ?~zaczęłam się zastanawiać,czy przypadkiem nie zobaczyli mojego wyczynu z oknem.
~Wstałaś dużo wcześniej niż reszta
~Bardzo przepraszam,ale jakoś nie chciało mi się dzisiaj spać~uśmiechnęłam się
Służba uśmiechnęła się i bez żadnego słowa poszła do naszych gości.Ja natomiast ciesząc się nowym życiem znalazłam się bardzo szybko przy pokoju Agnes i Caroline.Dziewczyny otworzyły drzwi.
~Nie uwierzycie co się stało ~zaczęłam
~Co się stało ? ~uśmiechnęła się Agnes
~Zabiłaś człowieka ? ~zaśmiała się Caroline
~Nie..zapomniałam wziąć dzisiaj pierścienia na polowanie i niechcąco weszłam w strumień światła...
~Mocno bolało ? ~przerwała Agnes
~Wcale ! Moja skóra iskrzyła się !
~Ale jak to ?? Niemożliwe !~powiedziały obie zszokowane
~Podobnie jak z tej opowieści o innych wampirach! Może jestem właśnie tym wampirem ! ~zasugerowałam
~Ale one wyginęły ! ~odpowiedziała Agnes~Trzeba iść do czarownicy Iryc może ona też coś na to powie~szybko znalazłyśmy się w posiadłości czarownicy,która znajdowała się nie opodal mojego domu.
~Och! Córka Henryka! Katherina ! Czym mogę służyć ?
~Jak już pani wie...jestem wampirem
~Tak wiem o tym doskonale..to ja stworzyłam dla ciebie pierścień,który ma cię chronić ~uśmiechnęła się sympatycznie
~Jest tylko jedno ale...
~Tak ?
~Dzisiaj,gdy weszłam w strumień światła bez pierścienia ..zamiast się smażyć w słońcu moja skóra się iskrzyła i mieniła bez żadnego bólu~czarownica otworzyła szeroko oczy
~To niemożliwe! Oznacza to,że jesteś jedną z braci pierwszych ~zaczęła myszkować po szafkach,aż znalazła wywar z czystej werbeny~Wypij~rozkazała..nie chętnie wzięłam butelkę,ale skusiłam się.Gdy łyknęłam napoju nic nie poczułam oprócz smaku ziół,ale ból mi nie doskwierał.
~Niemożliwe~szepnęła Agnes
~Mam jeszcze prośbę ..Kate..~dodała Iryc
~Tak ? ~spytałam niepewnie
~Muszę sprawdzić eksperyment z kołkiem ~wiedziałam,że chce to zrobić,ale skoro mam się dowiedzieć jakim jestem wampirem...
~Dobrze...zgadzam się ~czarownica wyjęła z starej szuflady wielki srebrny kołek
~Ale to może ją zabić! ~krzyknęła Caroline
~Jeśli jest siostrą pierwszych to nic i nikt jej nie zabije ~powiedziała Iryc.Podeszła do mnie z kołkiem,który prawdopodobnie nawet pierwszych mógł zabić.
~Przepraszam~szepnęła i wbiła mi kołek w serce.Poczułam tylko lekki ból jak ukłucie igłą.Mimo,że lekko krwawiłam wyjęłam kołek błyskawicznie.Uśmiechnęłam się do Agnes,Caroline i Iryc,które były w lekkim szoku.
~Nic a nic nie da się Ciebie zabić ,ani zadać ból~powiedziała Agnes
~Jesteś innym wampirem niż my wszyscy ~dodała Caroline
~Tylko wampir,który jest taki sam jak ty może Cię zabić.On ma na tyle siły,żeby Cię zgładzić,ale wampiry jak ty nie żyją już na tej ziemi.~powiedziała Iryc
~Proszę zlituj się nademną ! ~zaśmiała się Caroline
~Mhm...zastanowię się~zaśmiałam się
~Ale najlepiej załóż ten pierścień,bo możesz się zdemaskować~dodała Iryc
~Mogę hipnotyzować wampiry i ludzi ? ~spytałam
~Tak i nawet posiadasz jakiś dar,bo wampiry takie jak ty słyną z niespotykanych zdolności.
~Ale jak się dowiemjaki mam dar ?
~To zależy od Ciebie
~Ale jak to możliwe,że ona jest inna niż my ..przecież dostała krew Agnes ~dodała Caroline
~Prawdopodobnie jej ród ma powiązanie z pradawna rodziną Drugich~odpowiedziała jej Iryc
~Hurra mam przyjaciółkę z rodziny Drugich ! ~krzyknęła Caroline ,a ja się zaśmiałam z Agnes
~Jeśli dostrzeżesz jakieś dziwne wydarzenia z twojej strony skontaktuj się ze mną jak najprędzej ~powiedziała Iryc
~Dobrze...muszę iść na śniadanie,a nie chcę się spóźnić~powiedziałam błagając
~Bardzo mi było ciebie poznać Katherino~uśmiechnęła się
~Mi też było panią poznać ~też odwzajemniłam uśmiech .Zamknęłam drzwi i z szybkością znalazłam się na rogu przed jadalnią.
~Wow! Naprawdę służy mi ta szybkość ~powiedziałam sama do siebie.Weszłam do pomieszczenia starając się zmniejszyć siłę parci na drzwi bo to mogłoby się skończyć urwaniem i uszkodzeniem drzwi .Starałam się,aby nie przyspieszać,bo bym mogła się zdemaskować.Teraz musiałam podwójnie uważać co robię.Jeszcze ten głód,którego nie zaspokoiłam.Dam radę.Pomyślałam i weszłam do środka.O dziwo byłam tak szybko ,że nawet moi rodzice nie zdążyli wejść.Dopiero co służba nakryła do stołu.Postanowiłam,więc że zaczekam na nich i usiadłam przy ogromnym kominku.Wpatrywałam się w tańczące płomyki.Nagle wzięłam rękę i włożyłam w prost do ognia .Poczułam tylko lekkie gilgotanie.Zaśmiałam się głośno.Na prawdę jestem niezniszczalna.Usiadłam na fotelu tak szybko ,że o mało by się nie przewalił.Jeszcze raz się zaśmiałam .Po chwili usłyszałam rodziców,którzy otworzyli drzwi i wybierali się do jadalni w której jestem .Słyszałam wszystko co się działo z odległości 3 km ode mnie .Poczułam krew,którą karmił się Damon oraz usłyszałam Stefana,który wraca z polowania.Najbardziej przykuł moją uwagę zapach tajemniczych gości,którzy wychodzili z własnych pokoi.Zdążyłam zasiąść do stołu w ciągu pół setnej sekundy,gdy rodzice otwierali już drzwi.
~Dzień dobry ~krzyknęłam z uśmiechem
~O! Dzień dobry ~uśmiechnęli się rodzice
~A co się stało,że jesteś tu przed nami? Zawsze przychodziłaś ostatnia~powiedział uradowany ojciec
~Wiesz tato jakoś dzisiaj nie chciałam dłużej spać więc przyszłam tu
Rodzice uśmiechnęli się i zasiedli na miejscach.Zaraz po nich przyszli Damon i Stefan.Damon jak zwykle mrugnął do mnie specjalnie,a Stefan czarująco się uśmiechnął.Po nich przyszli goście którzy uprzejmie skinęli do mnie głową,a uroczy blondyn obdarował mnie pięknym uśmiechem.Czułam,że spaliłam rumieńca co mi się nie zdarza.W ciągu całego śniadania przyglądał się mnie a to nie uszło uwadze jego przyjaciół.
~Bardzo przepraszamy,ale możemy na chwile rozmówić się z naszym przyjacielem ? ~wstał nagle chłopak który wydawał się z nich najmilszy.
~Proszę bardzo~uśmiechnął się ojciec
~Dziękujemy~powiedział i wyszli z jadalni.Ja skupiłam się i podsłuchiwałam.
~Ja nie potrafię~odezwał się blondyn
~Przecież ona Ci się podoba...chłopie jesteś wampirem~szepnął loczek
~Mam ją zahipnotyzować?~dodał mulat
~Nie!~odezwał się blondyn
~My Ci pomożemy zagadać~odezwał się ten miły
~Ej!Ale nie teraz! ~odezwał się chłopak który był najzabawniejszy
~On ma racje ...~dodał loczek
~A może zaproponuj spacer ?~odezwał się mulat
~To dobry pomysł~odezwali się wszyscy
~Ale po śniadaniu~powiedział loczek
~Jedzie do miasta po śniadaniu~dodał blondyn.Skąd on o tym wie ? Zdziwiłam się ,ale podsłuchiwałam dalej.
~To jak wróci ~odezwał się znowu ten najmilszy i najlepiej zbudowany
~Dobrze~szepnął blondynek
~Już jest twoja~zachichotał lokowaty.Cała rozmowa ucichła i złapali za klamkę.
~Bardzo przepraszamy ~odezwał się loczek.Ojciec tylko machnął ręką.Popatrzyłam na Damona ,który zrobił ruch dwoma brwiami..on pewnie też podsłuchiwał tą rozmowę.Jestem bardzo ciekawa czy czarujący blondyn będzie miał tyle odwagi i podejść do mnie..No cóż okaże się jak wrócę z miasta
________________________________________________________________________
Trochę długa ta część ,ale myślę ,że się spodoba .Życzę miłego czytania i piszę kolejną część :* Pozdrowionka dla Was Kochani <3 Porozsyłajcie linki niech większość Directioners się dowie o moim blogu ! Liczę na Was :* JESTEM-->CZYTAM--->KOMENTUJĘ
NeXi
piątek, 11 lipca 2014
~Nieśmiertelność~#2
DEDYKACJA DLA AGNIESZKI K. która chciała dedyka :* Pozdrowionka :)
W poprzedniej części:
Poczułam tylko mocne uderzenie w głowę i następnie nastąpiła ciemność z lekkim przebłyskiem światła.
==============================================================
#2
Poczułam się jak w tunelu.Nagle przybliżające światło znikło.Usłyszałam głosy:
~Już bardzo długo leży nieprzytomna
~A co jeśli się nie udało? ~spytała Caroline
~Na pewno się udało~powiedział Stefan ~A jeśli nie,będę miał ucztę z świeżej krwi~zapewne humor nie opuszczał Damona.Otworzyłam oczy ...nagle wszyscy znieruchomieli.
~Dajcie jej ludzkiej krwi~powiedziała Agnes
~To dopełni przemianę~powiedział Stefan podając mi woreczek z krwią.Nie wiem co się stało,ale z obrzydzenia zrodziła się wielka ochota na więcej.Nagle wyrwał mnie wielki ból w szczęce.To były kły,które nagle mi urosły.W mgnieniu oka krew skończyła się w woreczku.Popatrzyłam się na Agnes i Stefana.
~Mam ostatni woreczek krwi~powiedziała Agnes
~Będzie musiała iść na polowanie ~dodał Stefan.Szybko wyrwałam czerwony woreczek z jej rąk i zaczęłam łapczywie pić.Kilka minut i po krwi lipa.
~Więc co teraz ? ~spytała Caroline
~Jestem nadal głodna~jęknęłam lekko poirytowana
~Zabieram ja na polowanie~powiedział Stefan
~I będziesz ja uczył jak na wiewióreczki polować ? ~zaśmiał się Damon
~Lepsze to niż nic!~odpowiedział mu z wrogością.
Nie wiem dlaczego,ale szybko dopadłam się do drzwi.Poczułam ogień na moim ciele.Strasznie bolało...to nie było do opisania.Cofnęłam się od strumieni słońca.
~Nie tak szybko! Weź załóż ten pierścień on ochroni Cię przed słońcem.Szybko założyłam go na palec i wyszłam na dwór.Stefan zaprowadził mnie w głąb lasu.Słyszałam100 razy lepiej niż człowiek.I jeszcze węch mi się poprawił.
~Więc jesteśmy~uśmiechnął się do mnie
~Gdzie zwierzyna ?~spytałam
~Zaraz ja znajdziemy .Po chwili ciszy wyczułam,zobaczyłam i usłyszałam sarnę.Ustawiłam się w pozycji do skoku i znacznie się zbliżyłam.W mgnieniu oka znalazłam się już na zabitej sarnie.Zatopiłam kły w jej ciało i rozkoszowałam się ciepłą krwią.Poczułam się najedzona,więc mogłam już wracać z Stefanem do reszty.Agnes i Caroline pomyślały o przebraniu.Kupiły tą samą różową sukienkę jaką miałam.
~Jedna rada...nie daj się zdemaskować
~Czy ja jestem taka głupia ?
~Tak~powiedział Damon,a Agnes zmierzyła go wzrokiem
~Oczywiście,że nie...Damon nie podskakuj do niej,bo jest od Ciebie silniejsza~powiedziała Agnes
~Wiem !~odpowiedział machając ręką
~To możemy wracać do domu ~powiedziałam
~W sumie to tak ~uśmiechnęła się Caroline
Gdy wróciliśmy do domu akurat trafiliśmy na obiad.Tym razem pierwszym daniem była zupa serowa natomiast na drugie tatar.Wszystko zjadłam jak należało.Po obiedzie musiałam uczyć się tańczyć walca wiedeńskiego.Przez okrągłe 3 godziny spędziłam w sali ćwicząc.Aż do kolacji.Za nim poszłam spać przyszła do mnie mama.
~Jutro pojedziemy wybrać Ci sukienkę na bal
~Niezmiernie się cieszę,a mama a już wybraną kreacje?
~Ależ oczywiście...Jutro pojedziemy odebrać twoją i moją.
~Jaki kolor wybrałaś ?
~Moja jest kremowa natomiast twoja granatowa jak twoje oczy~uśmiechnęła się do mnie i pocałowała w czoło na dobranoc.
~Dobranoc mamusiu
~Dobranoc córeczko~gdy tylko zamknęła drzwi pojawił się Stefan
~I jak się czujesz ? ~uśmiechnął się przyjaźnie
~Nie co jestem zagubiona,ale pewnie to minie
~Pomożemy Ci ~przytulił mnie
~Dziękuję~szepnęłam
~Za co ? ~zdziwił się
~Za to....że jesteś ~popatrzyłam się mu prosto w oczy,a on w moje
~Jestem twoim przyjacielem i obiecałem,że Cie nigdy przenigdy nie zostawię....~pocałował mnie w czoło.
~A gdzie Damon ?~tylko wymówiłam jego imię,a on już był w moim pokoju.
~Wołałaś mnie Wasza Królewska Mość ?
~Nie !
~Co tak ostro...może ja też Cię przytulę ?
~A może rozszarpię Cię na kawałki ?
~Uuuu ~uśmiechnął się nadal przytulający Stefan
~A wy już razem?Tak szybko?
~Jesteśmy przyjaciółmi,Damon~powiedziałam zwrogością
~Czyli,że nadal mam szansę ~szybko już leżał obok mnie
~Twoja szansa przepadła z momentem twojego przybycia
~Ach...tak się nie oprzesz moim wdziękom,żadna się nie oprała i pewnie leżą gdzieś pogrzebane.
~Jesteś okropny! ~odsunęłam się od niego
~Ty też jesteś wampirem,tylko zobaczysz krew jesteś maszyną do zabijania jak my wszyscy.
~Potrafię się kontrolować
~Czyżby ..?~mrugnął do mnie
~Damon,daj jej spokój...już dziś wiele namieszałeś~odezwał się Stefan
~Ok....idę uwieść jakąś panienkę i będę miał kolacje...może się przyłączysz braciszku ?
~Daj spokój~uśmiechnął się Stefan szyderczo,a Damon uśmiechnął się za to złowieszczo i z niknął.Popatrzyłam się na Stefana z uśmiechcem i ulgą,że Damon poszedł.
~Już rozumiem dlaczego musiałeś od niego uciec
~Cóż..ale wrócił i zakłócił masz spokój~zaśmiał się.Specjalnie ziewnęłam dając znak,że jestem zmęczona.
~Musisz już pójść spać... jesteś pewnie wyczerpana dzisiejszym dniem...
~Tak,bardzo ...tyle zmieniło się w zaledwie w 24 godz.
~Dobranoc~pocałował mnie w czoło i przez ostatnią minutę wpatrywał się w moje niebieskie oczy.
~Tyle się zmieniło..~szepnął i przejechał palcami po mojej twarzy.
~Ale można jeszcze to naprawić~szepnełam
~Jeśli tylko spróbujemy~dokończył.Zamiast pocałunku przykrył mnie opiekuńczo kołdrą.Stefan znalazł się przy klamce od drzwi.
~Stefan ?~szepnęłam,a on się odwrócił
~Przepraszam...~powiedziałam z łzami w oczach
~Dobranoc Kate~szepnął z lekkim uśmiechem
~Dobranoc mój przyjacielu ~odpowiedziałam,a on zniknął z mojego pokoju.Dopiero teraz mam wyrzuty sumienia.Nie powinnam go odtrącać,zostawić samego.Zrozumiałam co straciłam.Wygląda na to,że się nim bawiłam.Tak nie jest..zrozumiałam ,że go kocham i nie chcę go srarcić.Muszę zrobić wszystko by go odzyskać.WSZYSTKO...
___________________________________________________________
Hej...i oto druga część ! ;D Jest dłuższa....Czy Kate wróci do Stefana ? A może przeszkodzi jej w tym tajemniczy adorator który porwie jej serce ? ;) To okaże się potem :D Jak podobała się Wam ta część ? Komentujcie :) To bardzo ważne ....Teraz jest o wiele łatwiej ! Nie musisz mieć stworzonego profilu aby komentować ! Wystarczy że możesz dzielić się opinią jako Anonim bez żadnych przeszkód! To tylko chwila ! Twoja uwaga bardzo mi pomoże ! JESTEM--->CZYTAM--->KOMENTUJĘ :)
NeXi
W poprzedniej części:
Poczułam tylko mocne uderzenie w głowę i następnie nastąpiła ciemność z lekkim przebłyskiem światła.
==============================================================
#2
Poczułam się jak w tunelu.Nagle przybliżające światło znikło.Usłyszałam głosy:
~Już bardzo długo leży nieprzytomna
~A co jeśli się nie udało? ~spytała Caroline
~Na pewno się udało~powiedział Stefan ~A jeśli nie,będę miał ucztę z świeżej krwi~zapewne humor nie opuszczał Damona.Otworzyłam oczy ...nagle wszyscy znieruchomieli.
~Dajcie jej ludzkiej krwi~powiedziała Agnes
~To dopełni przemianę~powiedział Stefan podając mi woreczek z krwią.Nie wiem co się stało,ale z obrzydzenia zrodziła się wielka ochota na więcej.Nagle wyrwał mnie wielki ból w szczęce.To były kły,które nagle mi urosły.W mgnieniu oka krew skończyła się w woreczku.Popatrzyłam się na Agnes i Stefana.
~Mam ostatni woreczek krwi~powiedziała Agnes
~Będzie musiała iść na polowanie ~dodał Stefan.Szybko wyrwałam czerwony woreczek z jej rąk i zaczęłam łapczywie pić.Kilka minut i po krwi lipa.
~Więc co teraz ? ~spytała Caroline
~Jestem nadal głodna~jęknęłam lekko poirytowana
~Zabieram ja na polowanie~powiedział Stefan
~I będziesz ja uczył jak na wiewióreczki polować ? ~zaśmiał się Damon
~Lepsze to niż nic!~odpowiedział mu z wrogością.
Nie wiem dlaczego,ale szybko dopadłam się do drzwi.Poczułam ogień na moim ciele.Strasznie bolało...to nie było do opisania.Cofnęłam się od strumieni słońca.
~Nie tak szybko! Weź załóż ten pierścień on ochroni Cię przed słońcem.Szybko założyłam go na palec i wyszłam na dwór.Stefan zaprowadził mnie w głąb lasu.Słyszałam100 razy lepiej niż człowiek.I jeszcze węch mi się poprawił.
~Więc jesteśmy~uśmiechnął się do mnie
~Gdzie zwierzyna ?~spytałam
~Zaraz ja znajdziemy .Po chwili ciszy wyczułam,zobaczyłam i usłyszałam sarnę.Ustawiłam się w pozycji do skoku i znacznie się zbliżyłam.W mgnieniu oka znalazłam się już na zabitej sarnie.Zatopiłam kły w jej ciało i rozkoszowałam się ciepłą krwią.Poczułam się najedzona,więc mogłam już wracać z Stefanem do reszty.Agnes i Caroline pomyślały o przebraniu.Kupiły tą samą różową sukienkę jaką miałam.
~Jedna rada...nie daj się zdemaskować
~Czy ja jestem taka głupia ?
~Tak~powiedział Damon,a Agnes zmierzyła go wzrokiem
~Oczywiście,że nie...Damon nie podskakuj do niej,bo jest od Ciebie silniejsza~powiedziała Agnes
~Wiem !~odpowiedział machając ręką
~To możemy wracać do domu ~powiedziałam
~W sumie to tak ~uśmiechnęła się Caroline
Gdy wróciliśmy do domu akurat trafiliśmy na obiad.Tym razem pierwszym daniem była zupa serowa natomiast na drugie tatar.Wszystko zjadłam jak należało.Po obiedzie musiałam uczyć się tańczyć walca wiedeńskiego.Przez okrągłe 3 godziny spędziłam w sali ćwicząc.Aż do kolacji.Za nim poszłam spać przyszła do mnie mama.
~Jutro pojedziemy wybrać Ci sukienkę na bal
~Niezmiernie się cieszę,a mama a już wybraną kreacje?
~Ależ oczywiście...Jutro pojedziemy odebrać twoją i moją.
~Jaki kolor wybrałaś ?
~Moja jest kremowa natomiast twoja granatowa jak twoje oczy~uśmiechnęła się do mnie i pocałowała w czoło na dobranoc.
~Dobranoc mamusiu
~Dobranoc córeczko~gdy tylko zamknęła drzwi pojawił się Stefan
~I jak się czujesz ? ~uśmiechnął się przyjaźnie
~Nie co jestem zagubiona,ale pewnie to minie
~Pomożemy Ci ~przytulił mnie
~Dziękuję~szepnęłam
~Za co ? ~zdziwił się
~Za to....że jesteś ~popatrzyłam się mu prosto w oczy,a on w moje
~Jestem twoim przyjacielem i obiecałem,że Cie nigdy przenigdy nie zostawię....~pocałował mnie w czoło.
~A gdzie Damon ?~tylko wymówiłam jego imię,a on już był w moim pokoju.
~Wołałaś mnie Wasza Królewska Mość ?
~Nie !
~Co tak ostro...może ja też Cię przytulę ?
~A może rozszarpię Cię na kawałki ?
~Uuuu ~uśmiechnął się nadal przytulający Stefan
~A wy już razem?Tak szybko?
~Jesteśmy przyjaciółmi,Damon~powiedziałam zwrogością
~Czyli,że nadal mam szansę ~szybko już leżał obok mnie
~Twoja szansa przepadła z momentem twojego przybycia
~Ach...tak się nie oprzesz moim wdziękom,żadna się nie oprała i pewnie leżą gdzieś pogrzebane.
~Jesteś okropny! ~odsunęłam się od niego
~Ty też jesteś wampirem,tylko zobaczysz krew jesteś maszyną do zabijania jak my wszyscy.
~Potrafię się kontrolować
~Czyżby ..?~mrugnął do mnie
~Damon,daj jej spokój...już dziś wiele namieszałeś~odezwał się Stefan
~Ok....idę uwieść jakąś panienkę i będę miał kolacje...może się przyłączysz braciszku ?
~Daj spokój~uśmiechnął się Stefan szyderczo,a Damon uśmiechnął się za to złowieszczo i z niknął.Popatrzyłam się na Stefana z uśmiechcem i ulgą,że Damon poszedł.
~Już rozumiem dlaczego musiałeś od niego uciec
~Cóż..ale wrócił i zakłócił masz spokój~zaśmiał się.Specjalnie ziewnęłam dając znak,że jestem zmęczona.
~Musisz już pójść spać... jesteś pewnie wyczerpana dzisiejszym dniem...
~Tak,bardzo ...tyle zmieniło się w zaledwie w 24 godz.
~Dobranoc~pocałował mnie w czoło i przez ostatnią minutę wpatrywał się w moje niebieskie oczy.
~Tyle się zmieniło..~szepnął i przejechał palcami po mojej twarzy.
~Ale można jeszcze to naprawić~szepnełam
~Jeśli tylko spróbujemy~dokończył.Zamiast pocałunku przykrył mnie opiekuńczo kołdrą.Stefan znalazł się przy klamce od drzwi.
~Stefan ?~szepnęłam,a on się odwrócił
~Przepraszam...~powiedziałam z łzami w oczach
~Dobranoc Kate~szepnął z lekkim uśmiechem
~Dobranoc mój przyjacielu ~odpowiedziałam,a on zniknął z mojego pokoju.Dopiero teraz mam wyrzuty sumienia.Nie powinnam go odtrącać,zostawić samego.Zrozumiałam co straciłam.Wygląda na to,że się nim bawiłam.Tak nie jest..zrozumiałam ,że go kocham i nie chcę go srarcić.Muszę zrobić wszystko by go odzyskać.WSZYSTKO...
___________________________________________________________
Hej...i oto druga część ! ;D Jest dłuższa....Czy Kate wróci do Stefana ? A może przeszkodzi jej w tym tajemniczy adorator który porwie jej serce ? ;) To okaże się potem :D Jak podobała się Wam ta część ? Komentujcie :) To bardzo ważne ....Teraz jest o wiele łatwiej ! Nie musisz mieć stworzonego profilu aby komentować ! Wystarczy że możesz dzielić się opinią jako Anonim bez żadnych przeszkód! To tylko chwila ! Twoja uwaga bardzo mi pomoże ! JESTEM--->CZYTAM--->KOMENTUJĘ :)
NeXi
Bohaterzy "Nieśmiertelność"
Katherine Sprice
Pochodzi z bogatej rodziny mimo tego jest bardzo skromna.Chodziła z Stefanem ale przez
pojawienie się Damon'a zostali tylko przyjaciółmi.Wampir z silniejszego rodu.
Niall Horan
Jeden z gości Katherin.Jest oczarowany Katherine i wcale tego nie ukrywa.Dosyć tajemniczy chłopak.
Caroline Wurst
Przyjaciółka Katherin.Nie lubi Damon'a .Umie rozweselić każdego.Będzie zafascynowana jednym z przyjaciół Niall'a.Wampir
Agnes Jones
Przyjaciółka Kate i Caroline. Najrozsądniejsza z całej paczki.To ona zafascynowała Kate żeby stać się wampirem.Wampir
Stefan Greay
Były chłopak Kate..teraz przyjaciel.Brat Damon'a.Nie darzy go szczególną sympatią.
Damon Greay
Brat Stefana.Nie darzy nikogo sympatia tak samo jak reszta jego.Czarny charakter.
_____________________________________________________________
Ułatwiłam Wam sprawę jeśli chodzi o ogólny wygląd bohaterów i parę spraw co się wydarzyło :) Przepraszam że nie pojawiła się kolejna część :( Były problemy techniczne :/
JEŚLI TU JESTEŚ SKOMENTUJ ! Teraz to łatwe i możesz pisać z anonima BEZ żadnej weryfikacji ! To tylko chwila ale bardzo ważna jest dla mnie twoja opina ! :)
NeXi
środa, 9 lipca 2014
~Nieśmiertelność~ #1
To dziś.Całe moje życie zmieni się o 360 stopni.Będę odporna na ból,jedynie kto może mnie zabić ...to kołek nasiąknięty werbeną.Będę bardzo szybka i rządna krwi.Jestem przestraszona,ale też bardzo podekscytowana.Będę wiecznie młoda.Nazywam się Katherin Sprice ..zaraz wieczna 19-latka.
Gdy tylko otworzyłam oczy poczułam ,że ktoś mnie przytula.Obróciłam się....
~Cześć skarbie !~powiedział Damon.Od razu oderwałam się od niego i stanęłam na równe nogi.
~Co ? Nie podoba Ci się moja obecność ~spytał kruczo-czarny chłopak
~Nigdy....tego...nie rób ! ~wskazałam palcem
~A jak tam braciszek lodowata księżniczko ? ~zaczął mnie już denerwować
~Nie twój interes~odrzekłam ostro ..nie chciałam rozmawiać o Stefanie,bo to przez niego zerwaliśmy
~Przecież możesz mi powiedzieć~uśmiechnął się figlarnie
~Od kiedy przejmujesz się losem brata?
~Mhm pomyślmy...od nigdy ~zaśmiał się szyderczo
~Jesteśmy przyjaciółmi
~Wow...wielkie LOVE się skończyło.Mocno płakał?
~Damon proszę Cię...
~Tylko pytam...grr ale ładnie wyglądasz w tym gorsecie~popatrzyłam na siebie i zrozumiałam,że stoję przed nim prawie naga.prychnęłam i szybko ubrałam kremową sukienkę.
~A ty przywitałeś się z rodzicami ?
~A jak ! Gdybym się nie przywitał pewnie bym się tu udusił
~A to niby dlaczego ?
~Póki nie jesteś zaproszona do domu nie wejdziesz,ale dziwię się ,że Stefan Ci o tym nie powiedział~zainteresował się
~Nie mieliśmy czasu
~A dlaczego ?
~Bo ty się zjawiłeś
~Oooo takim waszym zainteresowaniem byłem ?
~Och ! Dręczysz mnie! Idź już sobie!
~Auć! To bolało Królowo Mrozu! ~szybko wyszedł z komnaty.Uczesałam się robiąc sobie loki.Moje blond włosy pasowały do sukienki.A moje błękitne oczy lśniły.Patrząc na siebie przypomniałam sobie tego uroczego chłopaka co przyglądał mi się w parku.Od tego momentu rzadko na siebie wpadamy choć zdarza nam się na siebie spojrzeć.Jak zwykle zeszłam na śniadanie.Ku mojemu zdziwieniu przy stole zasiadł Damon,Stefan i właśnie tajemniczy goście co przyjechali na bal z okazji moich 19 urodzin.
~Zapomniałem Wam przedstawić moją córkę Katherine Sprice~powiedział ojciec do gości
~Katherino to są nasi goście z naszej wspaniałej Anglii oraz Irlandii~stanęłam ,aby kiwnąć do nich głową w szacunku
~Bardzo mi miło ~oznajmiłam z lekkim uśmiechem.Chłopcy uśmiechnęli się serdecznie,ale uśmiech jednego z nich przykuł moją uwagę.Wydawał się najbardziej szczery jakikolwiek widziałam.Dobiegał on od uroczego blondyna,który pochodzi z Irlandii.
~Nam również ~odpowiedział chłopak z bujnymi lokami.Matka uśmiechnęła się do mnie w raz z ojcem.
~No to wszyscy się znamy,więc jedzmy~oznajmił ojciec.Kelnerzy podali nam na tacy,a pod kloszami chowała się pięknie pachnąca sałatka z kurczakiem do tego białe wino o smaku soczystych winogron.Po śniadaniu wszyscy się rozeszliśmy.
Musiałam już przygotować się na przemianę,więc Stefan,Agnes i Caroline przekazali mi małe wskazówki,natomiast Damon droczył się ze mną.Pojechaliśmy do domu Stefana i Damona .Było tam najbezpieczniej biorąc pod uwagę,że jesteśmy daleko od mojego miejsca zamieszkania.Minęły 2 godziny więc była pora żeby mnie przemienić.Na początek wypiłam krew Agnes,po wypiciu było tylko gorzej.Musiałam zdjąć pierścień który dała mi Agnes i Caroline.3 faza przemiany była...śmierć...Tu był największy problem,bo nikt nie chciał mnie zabić.W końcu Damon się zgłosił.
~Nadarza się okazja żeby się wyżyć~uśmiechnął się.
Poczułam tylko mocne uderzenie w głowę i następnie nastąpiła ciemność z lekkim przebłyskiem światła.
_______________________________________________________
No to pierwszy Imagine mam za sobą :) Jak Wam się podoba ? Komentujcie ..czekam na Waszą ocenę ...następny Imagine już piszę i pojawi się już DZISIAJ ! :) Oznajmię Was na mojej stronce ---->https://www.facebook.com/pages/NeXi-oo/692209554150342?ref_type=bookmark i stronce o 1D -------> https://www.facebook.com/pages/5-ch%C5%82opc%C3%B3w-5-powod%C3%B3w-do-%C5%BCycia-/383256848449922?ref_type=bookmark
Od teraz dedykować każdy Imagine danej osobie lub osobom :) Piszcie tylko w komentarzach kto chcę mieć dedykacje ! :D Czekam na Waszą aktywność :* A no i zapomniałam....dziękuję Mrs.Horan za udost. mojego bloga na swojej stronce <3
NeXi
Gdy tylko otworzyłam oczy poczułam ,że ktoś mnie przytula.Obróciłam się....
~Cześć skarbie !~powiedział Damon.Od razu oderwałam się od niego i stanęłam na równe nogi.
~Co ? Nie podoba Ci się moja obecność ~spytał kruczo-czarny chłopak
~Nigdy....tego...nie rób ! ~wskazałam palcem
~A jak tam braciszek lodowata księżniczko ? ~zaczął mnie już denerwować
~Nie twój interes~odrzekłam ostro ..nie chciałam rozmawiać o Stefanie,bo to przez niego zerwaliśmy
~Przecież możesz mi powiedzieć~uśmiechnął się figlarnie
~Od kiedy przejmujesz się losem brata?
~Mhm pomyślmy...od nigdy ~zaśmiał się szyderczo
~Jesteśmy przyjaciółmi
~Wow...wielkie LOVE się skończyło.Mocno płakał?
~Damon proszę Cię...
~Tylko pytam...grr ale ładnie wyglądasz w tym gorsecie~popatrzyłam na siebie i zrozumiałam,że stoję przed nim prawie naga.prychnęłam i szybko ubrałam kremową sukienkę.
~A ty przywitałeś się z rodzicami ?
~A jak ! Gdybym się nie przywitał pewnie bym się tu udusił
~A to niby dlaczego ?
~Póki nie jesteś zaproszona do domu nie wejdziesz,ale dziwię się ,że Stefan Ci o tym nie powiedział~zainteresował się
~Nie mieliśmy czasu
~A dlaczego ?
~Bo ty się zjawiłeś
~Oooo takim waszym zainteresowaniem byłem ?
~Och ! Dręczysz mnie! Idź już sobie!
~Auć! To bolało Królowo Mrozu! ~szybko wyszedł z komnaty.Uczesałam się robiąc sobie loki.Moje blond włosy pasowały do sukienki.A moje błękitne oczy lśniły.Patrząc na siebie przypomniałam sobie tego uroczego chłopaka co przyglądał mi się w parku.Od tego momentu rzadko na siebie wpadamy choć zdarza nam się na siebie spojrzeć.Jak zwykle zeszłam na śniadanie.Ku mojemu zdziwieniu przy stole zasiadł Damon,Stefan i właśnie tajemniczy goście co przyjechali na bal z okazji moich 19 urodzin.
~Zapomniałem Wam przedstawić moją córkę Katherine Sprice~powiedział ojciec do gości
~Katherino to są nasi goście z naszej wspaniałej Anglii oraz Irlandii~stanęłam ,aby kiwnąć do nich głową w szacunku
~Bardzo mi miło ~oznajmiłam z lekkim uśmiechem.Chłopcy uśmiechnęli się serdecznie,ale uśmiech jednego z nich przykuł moją uwagę.Wydawał się najbardziej szczery jakikolwiek widziałam.Dobiegał on od uroczego blondyna,który pochodzi z Irlandii.
~Nam również ~odpowiedział chłopak z bujnymi lokami.Matka uśmiechnęła się do mnie w raz z ojcem.
~No to wszyscy się znamy,więc jedzmy~oznajmił ojciec.Kelnerzy podali nam na tacy,a pod kloszami chowała się pięknie pachnąca sałatka z kurczakiem do tego białe wino o smaku soczystych winogron.Po śniadaniu wszyscy się rozeszliśmy.
Musiałam już przygotować się na przemianę,więc Stefan,Agnes i Caroline przekazali mi małe wskazówki,natomiast Damon droczył się ze mną.Pojechaliśmy do domu Stefana i Damona .Było tam najbezpieczniej biorąc pod uwagę,że jesteśmy daleko od mojego miejsca zamieszkania.Minęły 2 godziny więc była pora żeby mnie przemienić.Na początek wypiłam krew Agnes,po wypiciu było tylko gorzej.Musiałam zdjąć pierścień który dała mi Agnes i Caroline.3 faza przemiany była...śmierć...Tu był największy problem,bo nikt nie chciał mnie zabić.W końcu Damon się zgłosił.
~Nadarza się okazja żeby się wyżyć~uśmiechnął się.
Poczułam tylko mocne uderzenie w głowę i następnie nastąpiła ciemność z lekkim przebłyskiem światła.
_______________________________________________________
No to pierwszy Imagine mam za sobą :) Jak Wam się podoba ? Komentujcie ..czekam na Waszą ocenę ...następny Imagine już piszę i pojawi się już DZISIAJ ! :) Oznajmię Was na mojej stronce ---->https://www.facebook.com/pages/NeXi-oo/692209554150342?ref_type=bookmark i stronce o 1D -------> https://www.facebook.com/pages/5-ch%C5%82opc%C3%B3w-5-powod%C3%B3w-do-%C5%BCycia-/383256848449922?ref_type=bookmark
Od teraz dedykować każdy Imagine danej osobie lub osobom :) Piszcie tylko w komentarzach kto chcę mieć dedykacje ! :D Czekam na Waszą aktywność :* A no i zapomniałam....dziękuję Mrs.Horan za udost. mojego bloga na swojej stronce <3
NeXi
~Wszystko od początku ~
Witam wszystkich na moim nowym blogu.Jest to już 3 jaki założyłam,bo do tamtych zapomniałam hasło i nikt nie chciał komentować.Jedynie wspierała mnie Mrs.Horan której teraz z tego miejsca jeszcze raz dziękuję :) Chciałam zacząć wszystko od nowa ...z nowymi pomysłami i zaplanowanymi Imaginami :) Wy też możecie się udzielać w sprawie Imaginów...proszę jak zobaczycie jakiś błąd albo macie pomysł na Imagina napiszcie ! :D Od razu mówię że każdy Imagin będzie z dedykacją więc nie bójcie się komentować! Pomóżcie mi w tych trudnych chwilach,ponieważ każdy start dla każdej blogerki jest trudny ! Więc mam do Was ogromną prośbę....wspierajcie mnie jak tylko możecie ..Jeden Wasz komentarz dużo ale to bardzo dużo znaczy :)
Nie długo wstawię pierwszy Imagin ...bądźcie ze mną w tych trudnych chwilach :)
Pozdrawiam Was i Mrs.Horan .
NeXi
Nie długo wstawię pierwszy Imagin ...bądźcie ze mną w tych trudnych chwilach :)
Pozdrawiam Was i Mrs.Horan .
NeXi
Subskrybuj:
Posty (Atom)






